Dziś, z okazji Światowego Dnia Zwierząt, nie będzie o tym, dlaczego pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, ani o tym dlaczego hipoterapia nie ma nic wspólnego z hipopotamem.

Będzie natomiast o tym, jak 45 tysięcy lat temu oswojone wilki wybawiły nas od niechybnej zagłady.

Dawno, dawno temu, gdy ówczesną Europę zamieszkiwali neandertalczycy (a byli tu już co najmniej od 200 tysięcy lat),  zjawili się na naszym kontynencie ludzie współcześni. Neandertalczyków były całe rzesze, ludzi współczesnych zaś zaledwie garstka. Taka konfiguracja powinna była się zakończyć klęską „naszych”, ale – tak się nie stało!

Dlaczego?

Teorii jest kilka. Szalę zwycięstwa mogła przeważyć „nasza” kreatywność, lepsze (a może wręcz w ogóle!?) opanowanie wspólnego języka, brak odporności neandertalczyków na „sprowadzone”, obce patogeny… Te czynniki z pewnością pracowały na naszą korzyść, ale Pat Shipman, amerykańska antropolożka z Pennsylvania State University, wysnuła jeszcze inną teorię. Mianowicie, że przewagę dały nam udomowione wilki! Ówczesny człowiek współczesny wyposażony w wilka/psa pozyskał dominację właśnie dzięki zwierzęcej sile, szybkości, zmysłom i lojalności swych czworonożnych podopiecznych!

Pani Shipman uważa też, że decydującym momentem na ścieżce udomowienia pierwszego zwierzęcia było porzucenie wegetariańskiej diety naszych małpich protoplastów i wkroczenie do kasty mięsożerców. Nie stało się to oczywiście automatycznie, było natomiast efektem pogłębianej obserwacji zwierząt i skupienia na nich większej uwagi celem zdobycia łowieckiego doświadczenia, niezbędnego świeżo upieczonemu mięsożercy. Tak zaczęła się rozwijać unikatowa wieź między człowiekiem, a  zwierzęciem (Animal Connection). To bardzo istotne z ewolucyjnego punktu widzenia, zwłaszcza, że udomowienie jest procesem dwustronnym. Aby hodowcy udało się ograniczyć agresję oswajanego zwierzęcia, w pierwszej kolejności powinien wykształcić daną cechę u siebie. Dlatego równocześnie z udomowieniem wilka, udomowił się i człowiek. Efekt uboczny, który trwa do dziś.

***

Jeśli ciekawi Was dlaczego na malowidłach w paleolitycznych jaskiniach brakuje wizerunków psów, chociaż wiadomo, że już wtedy towarzyszyły człowiekowi, albo dlaczego naszyjniki wytwarzano z muszelek i wilczych kłów, polecam artykuł dr Marcina Ryszkiewicza „Człowiek, wilk – dwa bratanki” (Polityka nr 23, 1.06-9.06.2015), w oparciu o który powstał niniejszy, świąteczny wpis.