Ta idea nie jest moja, ale za to jest tak dobra, że żal trzymać ją jedynie dla siebie! A my, lubimy się dzielić 🙂

W dodatku proponuję Wam łatwe, proste i przyjemne wykonanie własnych pudełeczek. Zyski z posiadania takowych „skarbonek” będą nie do przecenienia!

W czym rzecz? W dobrych rzeczach! Schemat jest taki: każdego dnia, najlepiej wieczorem, robisz sobie w głowie bilans. Tego co Ci się udało, z czego jesteś zadowolony i wybierasz najważniejsze „osiągnięcie”. To nie musi być nic wielkiego, ale musi to być coś, dzięki czemu czujesz się dobrze sam ze sobą. Następnie zapisujesz tą rzecz na karteczce i wrzucasz do pudełka. Może być z datą, ale nie musi. Rób to każdego dnia!

Raz wpiszesz kupienie bułek wcześnie rano, innym razem zdanie ważnego egzaminu. Raz bezinteresowną pomoc nieznajomej osobie, innym razem trudny telefon do kogoś, z kim już niewiele Cię łączy. Raz nowy ciuch kupiony za długo wyczekiwany przypływ gotówki, innym razem zachowanie zimnej krwi, w chwili, gdy wszystko waliło się na głowę.

A gdy jest naprawdę źle i nic się w Twoim życiu „nie klei”, to zamiast wrzucania nowej karteczki, losujesz sobie starą. I czytasz: co też Ci się takiego udało? Co wprawiło Cię w zadowolenie? Dlaczego warto kolejny raz „dać radę”?

Proste?

To do dzieła!

Kup pudełko chusteczek higienicznych (najlepiej takie ładne, owalne, jak ze zdjęcia), wyciągnij delikatnie całą zawartość (chusteczki przełóż do woreczka, przydają się na jakiś łzawy romans, lub przy krojeniu cebuli), stosownie opisz (żeby Ci tego nikt „życzliwy” niechcący nie wyrzucił) i gotowe!

A dziś, jeśli nie wiesz, co napisać, od czego zacząć, bo początki zawsze są trudne, to możesz przygotować karteczkę „zrobiłem/zrobiłam dla siebie Pudełko Dobrych Rzeczy”.

Bo to naprawdę jedna z lepszych rzeczy, jaką możesz sobie podarować na „gorsze dni”  🙂