Śniadanie Mistrzów – Jajecznica

Śniadanie to podstawa każdego dnia. Niezależnie od szkoły kulinarnej, czy diety. A jeśli brak Ci umiejętności i nie czujesz się mistrzem patelni, to zostań mistrzem scenografii, bo sprzyjające okoliczności przyrody z niejednego już zrobiły eksperta!

Nad jeziorem, w tle drzewa odbijające się w wodzie, na pierwszym planie kuchenka turystyczna z patelnią.

Miałam koleżankę, która w wieku 16 lat nie potrafiła zaparzyć herbaty – całkowicie nie wiedziała, jak się to robi! Nie miała nawet żadnych przypuszczeń!!! Była przy tym intelektualnym geniuszem z pakietem, wg mnie, całkowicie bezużytecznej i niepraktycznej wiedzy. Bo jak taki młody człowiek, ze świetlanie zapowiadającą się karierą naukową, przeżyje samodzielnie poza domem? No, jak??? Bez mamy, czy babci podtykających pomiędzy podręcznikami do anatomii i fizyki kwantowej kanapeczki z kawiorem…? Bywają takie chwile, gdy o Twoim „być-albo-nie być” decydują podstawowe umiejętności. W końcu bez jedzenia nawet najlepszy naukowiec nie dożyłby do doktoratu…

Dlatego dziś prawdziwa gratka dla kulinarnych ignorantów, laików i mamusinych podkarmiaczy…

Jajecznica saute!!!

To danie nadaje się na każdą okazję: na kaca, na rodzinne spotkanie, na randkę ze śniadaniem… I, co najważniejsze – jest dziecinnie proste! A że jajecznica w naszym domu jest potrawą kultową i serwowaną na wiele sposobów, to na koniec podpowiem, jak można to genialne danie dodatkowo urozmaicić!

Do przygotowania:

  • świeże kurze jaja, najlepiej wiejskie, te sklepowe nie mają „tego czegoś” (a niestety mogą mieć coś innego…)
  • masło
  • szczypta soli
  • patelnia
  • szpatułka do mieszania.

Jajecznica jest daniem ekspresowym, dlatego zanim wybijesz jaja na patelnię, zorganizuj całą resztę: nakryj do stołu, przygotuj napoje, pieczywo, ewentualnie podszykuj dodatki do jajecznicy, jeśli będziesz chciał ją urozmaicić.

Gdy już wszystko będzie gotowe, rozbij każde jajko energicznym, ale krótkim ruchem uderzając o metalowy brzeg patelni i wlej na rozgrzany uprzednio tłuszcz. Sekret udanej jajecznicy leży w dobrze rozgrzanej patelni (z płaskim dnem, bez ryflowań!) i sprawnie wbijanych jajach tak, aby wszystkie w krótkim czasie znalazły się na ogniu. Masę mieszasz ruchem okrężnym, od dna w górę, zapewniając stałe przywieranie surowizny. Bardziej wprawni i doświadczenie mogą to wykonywać techniką „białka”, która zakłada jego ścięcie w pierwszej kolejności (trzeba uważać, by nie „pęknąć” przy tym żółtka), a na sam koniec, już na zmniejszonym płomieniu, następuje roztrzepanie samych żółtek, które powinny się malowniczo rozlać na gorące białko i tak zastygnąć. Przed ukończeniem smażenia należy dodać odrobinę soli i można podawać! Tyle!

Jajecznica na każdą okazję. Patelnia z gorącą jajecznicą.

A teraz kilka wskazówek praktycznych.

Jak dobrać stopień ścięcia?

Najlepsza jajecznica jest średnio miękka, chociaż dzieci zazwyczaj lubią twardą, dobrze wysmażoną. Najważniejsze, żeby białko było ścięte. Żółtko sobie poradzi.

Ile jajek?

Przyjmuje się średnio 2 jajka na dorosłą osobę (prawda, że łatwo zapamiętać?). Dla dziecka po 1, dla głodomorów można podwoić dawkę, ale nie wiem czy im to wyjdzie na dobre…

Ile masła, ile soli?

Masła łyżeczka, albo dwie, w zależności od wielkości patelni. Soli tzw. szczypta, czyli tyle ile się łapie między trzema palcami. A najlepiej jeszcze mniej, bo łatwiej dosolić, niż odsolić (wtedy trzeba dodać kolejne jajka…)

Jakie dodatki?

– siekany szczypiorek – dodaje się przed lub po smażeniu, w zależności od upodobań, ja rozwiązałam ten problem w ten sposób, że część dodaję już do masła, żeby się przepiekł, a resztę na koniec, do usmażonych jajek, żeby został aromat!

– pomidory – w pierwszej kolejności należy poddusić posiekane pomidory, mogą być z cebulką, a koniecznie z pieprzem! Warto pomidory wcześniej obrać ze skórki (wrzuca się do wrzątku na kilka chwil i sama schodzi, ale tylko z tych dojrzałych…). Jaja wbijmy dopiero do podsmażonych pomidorów.

– grzyby – przygotowanie analogiczne, czyli najpierw przesmażamy grzyby, potem wbijamy jaja. Gatunki dowolne, ale najlepiej się sprawdzają świeże kurki (też łatwo zapamiętać, prawda? Jajko i kurka!)

– boczek/szynka – ten sam schemat, co poprzednio. W wariancie wielkanocnym podawana z chrzanem i buraczkami na zimno – to zestawienie dla jajecznicowych koneserów 😉

– żółty ser – w trakcie smażenia dodaje się do wbitych jaj kawałek startego sera (tu można dodać aromatu odrobiną gałki muszkatołowej)

– makaron – ugotowany makaron odcedzamy, przekładamy na patelnię, wbijamy jajka, mieszamy

– i wersja ekonomiczna z mlekiem i mąką – to sposób, gdy jajek jest mniej niż chętnych – masę jajeczną zagęszcza się roztworem zwykłej pszennej mąki rozrobionej w mleku.

Prawda, że proste?

Śniadanie nakryte na kamieniach: talerze, kubki z kawą, chleb i jajecznica na patelni.

Smacznego!

P.S. A gdyby ktoś jednak potrzebował przepis na gorącą herbatę, to spokojnie, proszę się nie krępować, rozumiem i te dylematy, czekam tylko na sygnał!

« »

© 2019 Weekendaszek. Theme by Anders Norén.