Tym razem otrzymaliśmy zaproszenie do Liptowskiego Mikulasza i, oczywiście, skorzystaliśmy z niego, choć znamy te strony prawie jak własną kieszeń! Bo Liptowski Mikulasz za każdym razem jednakowo zachwyca. To miejsce na Słowacji, które wygrało w totka i zgarnęło całą pulę, a kto tak nie uważa, znaczy, że nie był gdzie trzeba!

Nasza przygoda z Mikulaszem zaczęła się prawie piętnaście lat temu, gdy zainteresowani kiteboardingiem, który w Polsce był wówczas dyscypliną ledwo znaną, pojechaliśmy do niejakiego Mariana Abla (dziś naszego dobrego przyjaciela), by u niego spotkać się z kite’owym guru, Patrickiem Pollakiem. Jak pojechaliśmy, tak zostaliśmy! A że warunki do kiteboardingu akurat były słabe, więc nasza sportowa kariera zakończyła się szybko i bezboleśnie. Ale znajomość z Ablami została.

Jeździmy do nich regularnie, co w praktyce oznacza raz częściej, raz rzadziej, ale zawsze czujemy się jak w domu. Marian i Katka prowadzą u siebie mały pensjonacik z noclegami dla turystów, bardzo często właśnie z Polski, świetnie się komunikując w kilku językach. A że mieszkają blisko Tatralandii, a bardzo, ale to bardzo blisko kultowej Winiarni u Muzykantów, to uwierzcie mi, nie ma lepszej miejscówki pod słońcem!

Program naszego ostatniego wyjazdu został zweryfikowany przez pogodę – w planach było wejście na Chopok jednego dnia, a żeglowanie drugiego, ale skończyło się tylko na częściowym podejściu na szczyt i moczeniu w Tatralandii. Pogoda niestety tak nas sponiewierała, że absolutnie żadna odzież ochronna nie była w stanie zabezpieczyć nas przed deszczem, a widoczność była zerowa. Drugi dzień udało się zachować bez zmian, a Liptovska Mara spędzona z Fext Travel była nad wyraz łaskawa i urocza, jakby chciała nam wynagrodzić kaprysy swojego Wielkiego Brata z dnia poprzedniego.

Dla tych, co chcą informacji w  pigułce – 5 powodów, dla których warto wybrać się do Mikulasza:

  • Chopok z fantastycznym ośrodkiem narciarskim Jasna (niestety drogo, a szkoda, bo to tylko 3 godziny z  Krakowa),
  • Liptowska Mara (czyli jezioro) z pięknymi widokami u podnóża Tatr i żeglowaniem z Fext Travel
  • Dolina Demianowska z jaskiniami Wolności (Slobody) i Lodową (Ladova)
  • Tatralandia – wg niektórych przereklamowana, ale ciągle atrakcyjna i niezastąpiona na kiepską pogodę
  • i pozycja obowiązkowa – absolutnie cudowna Winiarnia u Muzykantów z muzyką na żywo, klimatem jedynym w swoim rodzaju i zabójczym „tatranskim cajem”!

Biorąc pod uwagę, że wszystko to jest bardzo blisko naszej południowej granicy, a piwo tam zawsze podają schłodzone i capowane, to nie wiem nad czym tu się jeszcze zastanawiać?!

Liptowski Mikulasz, Chopok, mapa tras

Liptowski Mikulasz, Liptovska Mara, Fext Travel

Liptowski Mikulasz, Liptowska Mara, architektura

Liptowski Mikulasz, Liptowska Mara, waikiki board

Liptowski Mikulasz, Marian Abel, portret ojca, autor Nellisa