Wczesną wiosną Weekendaszek wybrał się z wizytą do Lanckorony – malowniczej miejscowości na południu Polski, w której czas się zatrzymał, a artystyczny duch przenika na wskroś każdy, nawet najmniejszy zakątek, bo Lanckorona właśnie z zakątków się składa i to najczarowniejszych w tej części Polski!

Historia tej osady jest przebogata i sięga średniowiecza, gdy to król Kazimierz III Wielki ufundował zamek i założył miasto na prawie magdeburskim. Był to dla Lanckorony czas rozwoju spowodowany wizytami koronowanych głów (bliskość Wawelu), dla których polowania w okalających lasach były głównym powodem podróży w te strony. Największy rozkwit przypadł na XVI w., gdy Lanckorona powiększyła się o kolejne wsie i nadane przez Zygmunta Starego przywileje. Dobrobyt nie trwał długo. Przełomową kartą w historii był początek XVII w., gdy to w lanckorońskim zamku Mikołaj Zebrzydowski zaplanował rokosz. Właśnie ów zamek służył konfederatom barskim jako punkt wsparcia. Dziś po tamtych wydarzeniach na wzgórzu zamkowym pozostały jedynie ruiny gęsto zarośnięte drzewami. W sumie szkoda, bo widok ze wzgórza byłby wspaniały, jak z każdej średniowiecznej warowni.

Tyle historii.

A Lanckorona dziś?

Dzisiejsza Lanckorona jest wsią, bo prawa miejskie utraciła w I poł. XX w., ale za to wsią urokliwie senną. Tu nikt się nie spieszy, nikt nie pogania, nie pędzi. Tu nikt nie pokrzykuje i nie zmusza. To miejsce, gdzie warto przyjechać nawet na godzinę – na spacer lub na kawę, by wyjechać innym człowiekiem – wypoczętym, zrelaksowanym, a przede wszystkim  rozmarzonym…

My odwiedziliśmy Lanckoronę podczas jarmarku wielkanocnego. Bo Lanckorona to też rękodzieło i tradycyjna, zdrowa kuchnia, to ludowe przysmaki, takie jak: naturalne miody, domowe wina (nawet z mniszka i pędów sosny), pasty z czosnku niedźwiedziego, syropy z pokrzyw i wiele, wiele innych… A wszystko pyszne i zdrowe.

Lanckorona to też warsztaty gitarowe, znane i lubiane przez młodych muzyków, z nocnym koncertowaniem w ruinach…

Nie na darmo się mawia, że Lanckorona to polskie miasto aniołów!  

Anioły mieszkają tu naprawdę, a skrzydlate rzeźby zerkają na nas z każdego rogu. Jednak, by na własnych plecach odczuć oddech anioła, trzeba się zatrzymać i zapomnieć o codziennej gonitwie i wszystkich niezałatwionych sprawach… 

Lanckorona, rynek, widok

Lanckorona, rynek, widok

Lanckorona, rynek, pensjonat

Lanckorona, rynek, pensjonat

Lanckorona, galeria sztuki, kawiarnia

Lanckorona, artystycznie, galeria, kawiarnia

Lanckorona, galeria

Lanckorona, ruiny zamku